Adrian Grabowski: Rodzina największą motywacją!!!

W poniższej rozmowie przedstawiamy wywiad z jednym z bohaterów rewanżowego meczu barażowego z Huraganem Wołomin, zawodnika dla którego wsparcie rodziny jest nieocenione w pokonywaniu kolejnych etapów piłkarskiej przygody.

Adrian Grabowski bo o tym graczu mowa, w wywiadzie przybliża początki swojej przygody z piłką jak i ocenia czas spędzony do chwili obecnej w naszym klubie.

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z wywiadem, życząc jednocześnie przyjemnej lektury!

:MW

Adrian, w naszym klubie występujesz już czwarty sezon. Jak oceniasz ten czas spędzony w naszym zespole?

AG: Czas ten oceniam bardzo owocnie, przeżyłem wspaniałe chwile miedzy innymi awans do 3 Ligi ale również miałem przyjemność pracowania z trzema Trenerami a od każdego z osobna wynieść rożne doświadczenia boiskowe jak i poza boiskowe.

Wiadomo, przez tyle lat doświadczyłeś na pewno zarówno pozytywnych jak i negatywnych emocji. Czy możesz nam powiedzieć o tych chwilach najlepszych jak i najgorszych?

AG: Bezapelacyjnie z najbardziej pozytywnymi emocjami kojarzę moment naszego awansu do 3 ligi, myślę ze były to jedne z najpiękniejszych chwil mojego życia w aspekcie sportowym jak i prywatnym. Jeśli miałbym przypomnieć sobie chwile w których emocje nie byłby by już tak pozytywne to tylko czas kontuzji podczas których nie byłem w stanie pomoc drużynie na boisku.

Czy przez te 4 lata nasz klub się zmienił? Pytam o poziom zarówno sportowy jak i organizacyjny?

AG: Wpływ na moja decyzje o zakontraktowaniu w Pogoni miał własnie wysoki poziom organizacyjny oraz sportowy w klubie. Myślę ze żaden zawodników nie może na to narzekać. Jednym najlepszych przykładów na bezustanny rozwój naszego klubu pod względem organizacyjnym jest nowa nawierzchnia boiska treningowego.

Pomimo dość młodego wieku zdążyłeś już poznać dobrze świat piłki nożnej. Grałeś w przeszłości w barwach Znicza którego jesteś wychowankiem na poziomie 1 i 2 ligi. Jak wspominasz czas spędzony w swoim macierzystym klubie?

AG: Był to bardzo długi ale także bardzo ważny okres mojego rozwoju. Spędziłem w Zniczu około 12/13 lat. Nie da się ukryć ze to własnie ten klub ukształtował moje umiejętności i charakter oraz wprowadził w piłkę seniorską za co jestem im bardzo wdzięczny. Nie żałuje żadnego roku spędzonego w tym klubie.

Jak myślisz, czego zabrakło aby na dłużej zadomowić się w zespole Żółto-Czerwonych?

AG: Wydaje mi się ze w życiu każdego zawodnika przychodzi moment na zmiany, które zawsze wprowadzają trochę świeżości i nowych doświadczeń. Opuszczając Znicz na pewno po tylu latach nie było mi łatwo natomiast myślę ze w tamtym momencie był to odpowiedni czas na zmiany.

Czy nadal śledzisz losy Pruszkowskiego Znicza walczącego obecnie o utrzymanie w 2 lidze? Czy wierzysz że MKS w przyszłym sezonie nadal będzie występować na wspomnianym poziomie rozgrywkowym?

AG: Oczywiście po tylu latach gry dla byłego klubu nie da się już przejść obok niego obojętnie, wiec staram się śledzić ich każdy mecz. Zawsze życzę im jak najlepiej i mam nadzieje ze bez żadnych problemów utrzymają się w 2 lidze.

Czy w czasie Twoich występów w wyższej lidze któryś z zawodników zrobił na Tobie szczególne wrażenie swoimi umiejętnościami?

AG: Niestety od występów w 1 lidze minęło już trochę czasu. Należę raczej do zawodników którzy starają się skupić na przyszłym meczu a o poprzednich zwyczajnie zapomnieć, lecz jeśli miałbym wymienić zawodnika który utkwił mi w pamięci ze względu na swój wysoki poziom umiejętności to zdecydowanie byłby to Jani Petteri Forsell

Wróćmy jednak do naszej drużyny. Czy mówi Tobie coś data 25.06.2019?

AG: Zdecydowanie ta datę zapamiętam na długo – rewanżowy mecz z Huraganem Wołomin dający nam zasłużony awans do 3 ligi

Właśnie, to dzień w którym rozgrywaliśmy rewanżowy mecz barażowy z Huraganem Wołomin o wejście do 3 ligi. Wszedłeś w tym spotkaniu na ostatnie 5 minut. Czy to było „przysłowiowe Twoje 5 minut”? W tym czasie zdążyłeś zaliczyć asystę jak i wpisać się na listę strzelców. Czy to był jeden z Twoich najlepszych występów w naszym zespole?

AG: Myślę ze nie mnie to oceniać czy był to mój najlepszy występ w Pogoni. Jednak z pewnością mogę stwierdzić ze były to najpiękniejsze momenty jak do tej pory w Grodzisku. Faktycznie w dość krótkim czasie udało mi się wpisać na listę strzelców oraz zaliczyć asystę, jednak nie miałby by to miejsca gdyby nie postawa całej drużyny w tym dniu. Byłem pod ogromnym wrażeniem jak bardzo cały zespół wraz ze sztabem szkoleniowym jednego dnia mógł się zjednoczyć. Dla nikogo nie miało większego znaczenia kto w tym momencie wyjdzie w pierwszym składzie a kto będzie miał szanse pomoc kolegom z ławki. Byliśmy i jesteśmy drużyna ale tamtego dnia było to widoczne jak nigdy. Jeśli chodzi o przysłowiowe „5 minut” to gorąco liczę na to ze jednak to jeszcze przede mną.

Obecnie z racji koronawirusa nie możemy kontynuować rozgrywek. Czy Twoim zdaniem decyzja o ich zakończeniu była przedwczesna?

AG: Moim jak i wielu innych zawodników zdaniem decyzja nie była przedwczesna. Faktycznie sytuacja była i jest nadzwyczajna i musieliśmy się do niej dostosować. Pamiętajmy o tym ze nasze zdrowie oraz zdrowie naszych najbliższych powinno stać na najwyższym stopniu wartości.

Zanim zapytam o Twoje marzenia i cele sportowe zapytam o osobę która obecnie te największe marzenia spełnia. A mianowicie o Twoją siostrę Dominikę, reprezentantkę Polski która bywa na naszych meczach. Co najczęściej mówi po spotkaniach w których występowałeś?

AG: Jako rodzeństwo jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczni co pozwolą nam siebie wzajemnie motywować natomiast nie ukrywam ze poza krytyka jest tez ogromne sportowe wsparcie. A jeśli chodzi o rozmowy po meczach to odbywają się one tylko w samochodzie ponieważ jak mama w domu tylko usłyszy temat „piłka” z miejsca go urywa i zmienia bo doskwiera jej lekki przesyt piłki nożnej w domu.

Jak ocenia poziom sportowy na którym występujesz? Czy da się go w ogóle porównać z kobiecymi rozgrywkami?

AG: Na pewno jako siostra liczy na to ze jeszcze kiedyś będę miał szanse zagrać na troszkę wyższym poziomie, natomiast nigdy nie podważała klasy ligi w której obecnie występuje. Bywa na meczach i zawsze twierdzi ze aktualny poziom 3 ligi a szczególnie naszej grupy jest naprawdę wysoki.

Jakie to uczucie mieć w domu siostrę która stanowi o sile kobiecej reprezentacji Polski?

AG: Jest to ogromna duma, radość oraz motywacja dla mnie.

Rzadko się zdarza aby rodzeństwo grało w piłkę na tak wysokich poziomach sportowych. Pewnie sport był wszechobecny w Waszym domu?

AG: Myślę ze nad nasza relacja mógłbym rozpisywać się bardzo długo bo zdecydowanie to własnie piłka sprawiła ze jesteśmy bardzo zżytym rodzeństwem.To wielkie szczęście moc spędzić całe dziedzictwo z kimś kto dzieli taka sama pasje jak Ty. Możliwość wspólnych treningów, motywacji i porażek sprawia ze po pewnym czasie uświadamiasz sobie ze nie byłbyś w tym samym miejscu gdyby nie ona i mój tata o którym nie mógłbym zapomnieć jeśli chodzi o sportową wiarę w moje umiejętności. Mam nadzieje ze jeszcze przez długi czas będziemy mogli wzajemnie motywować się do cięższej pracy.

Pytałem wcześniej o spotkanie z Huraganem Wołomin. A który mecz wspominasz najlepiej, najgorzej, a który być może był wyjątkowy z jeszcze innego powodu?

AG: Tak jak już wspomniałem ciężko u mnie z pamięcią jeśli chodzi o rozgrywane mecze, wiec nie będę oryginalny i zdecydowanie wszystkie inne przyćmił wspaniały mecz barażowy. Jeśli sięgnę jednak troszkę pamięcią wstecz jednym z gorszych które wspominam był mecz w którym musiałem opuścić boisko w bodajże 20 min ze względu na czerwona kartkę i zmianę taktyczna na która nie miałem niestety wpływu. Oczywiście są to emocje które zaraz po meczu „opadają” i zawodnik zdaje sobie sprawę z tego ze wszystko co działo się w tamtym momencie było robione dla dobra drużyny.

Miałeś przyjemność trenować pod okiem Roberta Moskala a obecnie Krzysztofa Chrobaka. Czy da się w ogóle porównać tych szkoleniowców? Czy dzięki ich metodom pracy czujesz się jeszcze lepszym piłkarzem?

AG: Nie chciałbym oceniać żadnego z Trenerów ponieważ nie posiadam takich kompetencji natomiast jeśli chodzi o różnice to na pewno Trener Moskal był bardziej impulsywny podczas meczów Trener Chrobak zdecydowanie bardziej wycofany i opanowany. Nie jest to oczywiście zła bądź dobra cecha, jest to zwyczajnie różnica charakterów. Z pewnością od każdego Trenera z osobna wyciągnąłem coś nowego co będę starał się wdrożyć na boisku.

Adrian, co jest Twoim największym marzeniem i celem sportowym?

AG: Myślę ze jak każdy piłkarz chciałbym zagrać na jak najbardziej możliwie wysokim poziomie i utrzymać się na nim jak najdłużej.

Czego życzyć Tobie w najbliższej przyszłości?

AG: Zdecydowanie zdrowia, dziękuje:)