Bartek Nowak: Pogoń to klub stabilny, krok po kroku realizujący swoje cele!

Dzisiaj Wielka Sobota, dzień w którym to Święci się w koszyczkach pokarmy. W związku z obecną sytuacją niestety tradycyjna formuła Święcenia nie jest możliwa. Aby umilić Państwu nadchodzące, nietypowe Święta zaprezentujemy wywiad z kolejnym wyróżnionym w naszym plebiscycie na wybór legendarnej 11-tki Pogoni.

Święta Wielkanocne kojarzą się z między innymi jajkami w koszyczku. Bartek Nowak z którym to przedstawiamy poniższy wywiad kojarzy się z wielkim optymizmem i zawsze trafionymi i naprawdę śmiesznymi żartami co sprawia że w zespole należał do grupy tzw. jajcarzy, dbających o atmosferę w szatni jak i poza nią. A więc nie mogło być innego kandydata w tym czasie do przedstawienia ciekawej rozmowy! Rozmowy dzięki której poznamy Bartka jeszcze bliżej!

Serdecznie zapraszamy i życzymy przyjemnej lektury!

Wywiad przeprowadził: Marcin Wojciechowski.

Bartek, przede wszystkim gratuluje znalezienia się w legendarnej 11-tce Pogoni. Zaskoczony?

BN: Dziękuje bardzo. Oczywiście, że jestem zaskoczony ale wiem, że to tylko zabawa. Przez tyle lat Pogoń reprezentowało wielu bardzo dobrych zawodników i nie sposób jest wybrać tych najlepszych 11stu. Problemem w takich plebiscytach jest to, że porównuje się zawodników występujących w różnych epokach przez co nie da się być w pełni obiektywnym. Tak czy inaczej jest to dla mnie bardzo miłe wyróżnienie.

W Pogoni w drużynie seniorskiej występowałeś od rundy wiosennej sezonu 2008/2009. Jak wspominasz tamtą drużynę? Jak oceniasz ówczesny poziom sportowy jak i organizacyjny naszego klubu?

BN: Gdy przychodziłem do Pogoni trenerem był Marek Krzywicki w zespole było dużo doświadczonych zawodników i jak zawsze walczyliśmy o awans do 3 ligi.

Pogoń odkąd pamiętam wyróżniała się pod względem organizacyjnym i sportowym w porównaniu do okolicznych klubów występujących na podobnym poziomie i tak też było w momencie gdy dołączyłem to pierwszego zespołu.

A jak wspominasz ogólnie swoje początki w naszym klubie? Kiedy przyszedłeś na swój pierwszy trening? Jak wtedy wyglądał nasz klub?

BN: Pierwsze podejście do Pogoni miałem już jako 7 latek, niestety nie było wtedy dla mnie rocznika i ze względu na moje imponujące warunki fizyczne(ważyłem wtedy 25 kg) nie pozwolono mi trenować ze starszymi. Dopiero 3 lata później odbyłem swoje pierwsze zajęcia już w swojej kategorii wiekowej.
Gdy zaczynałem był jeszcze stary budynek i piłki tak ciężkie, że nie mogłem dokopać z 16stki. Jedną z rzeczy, która zapadła mi w pamięć był napój w wiadrze który zawsze czekał na nas po treningu (o co zawsze dbał Pan Sylwek i Pani Ela).

Czy pamiętasz swojego pierwszego trenera w naszym klubie oraz pierwszy mecz w którym zagrałeś?

BN: Moim pierwszym trenerem był Sławomir Domański. Pierwszy mecz przegraliśmy 6:1 z Błonianką Błonie a honorową bramkę strzelił Michał Michałowski. W tamtych czasach Michaś jeszcze normalnie się poruszał 🙂

Z Pogoni jako junior wyjechałeś w „świat” w roku 2005 ( popraw mnie jeżeli się pomyliłem ). Grałeś w Polonii oraz Wigrach Suwałki występujących w 1 lidze. Czy po czasie uważasz że mogłeś osiągnąć więcej w swojej przygodzie z piłką?

BN: Jedna rzecz zapadła mi w pamięć zaraz po debiucie w Polonii. Jarek nasz masażysta zapytał mnie: Kaka (taką ksywkę miałem w KSP) czy jakbyś wiedział, że dostaniesz taką szansę czy trenowałbyś tak samo?

Po czasie wiem, że mogłem zrobić więcej, że na pewnym poziomie różnice są bardzo małe i każdy szczegół się liczy. Mimo, ze zawsze dawałem z siebie 100 % na treningach to było bardzo dużo rzeczy nad którymi mogłem i powinienem więcej pracować dzięki czemu może dziś byłbym w innym miejscu.

Jak wspominasz grę w barwach „Czarnych Koszul” Bo chyba to właśnie przy Konwiktorskiej rozpoczęła się Twoja prawdziwa „kariera piłkarska”?

BN: Grę w Polonii wspominam z wielkim sentymentem będąc tam mogłem z bliska zobaczyć jak wygląda piłka na najwyższym poziomie w Polsce.

Twoim znakiem szczególnym na boisku była tzw. Szybka noga gdzie potrafiłaś jednym zwodem minąć niemalże każdego rywala. Czy na kimś się wzorowałeś z zawodników?

BN: Moim idolem był prawdziwy Ronaldo ale jedyne co z niego miałem to numer 9 na koszulce i podobne buty 🙂

Wróćmy jednak do Pogoni. Przez okres gry w naszej drużynie który z zawodników wywarł na Tobie największe wrażenie jeżeli chodzi o umiejętności sportowe?

BN: Największe wrażenie w Pogoni zawsze robił na mnie Kuba Kołaczek uważam, że jest bardzo niedoceniany przez kibiców. Jest typem zawodnika z którym trzeba zagrać, żeby w pełni dostrzec jego potencjał.

Kolejnym zawodnikiem jest Damian Jaroń, który niemal zawsze podejmuje dobre decyzje. Gdyby miał więcej szczęścia i lepsze zdrowie dziś miałby blisko 200 meczów w ekstraklasie.

Jak wspominasz atmosferę panującą w naszej drużynie na przełomie lat w których to występowałeś w Pogoni?

BN: Przez wszystkie lata które grałem w Pogoni atmosfera była bardzo dobra. Zawsze walczyliśmy o najwyższe cele a dobre wyniki sportowe mają bezpośrednie przełożenie na atmosferę w zespole.

Twój największy sukces sportowy ale i największe niespełnione marzenie.

BN: Moim największym sukcesem był debiut w pierwszym zespole zarówno w Polonii jak i Pogoni. Dla każdego wychowanka jest to wielka chwila a ja czuję się wychowankiem obu tych klubów.
Największe marzenie to gra w Fc Barcelonie.

Twój najlepszy i najsłabszy mecz w barwach Pogoni? Może też jest jakiś mecz który szczególnie zapadł Ci w pamięci?

BN: Ciężko mi wskazać jakieś pojedyncze mecze. Bardzo dobrze wspominam mecze z lokalnymi rywalami jak Żyrardowianka czy Mszczonowianka Mszczonów.
Mecz który negatywnie zapadł mi w pamięć jest przegrana z OKS Otwock, gdzie nie upilnowałem strzelca drugiego gola a ta przegrana przyczyniła się do zwolnienia Rafała Smalca.

Jesteś zawodnikiem można powiedzieć obecnej generacji piłkarzy. A czy możesz coś powiedzieć o tych nie co starszych kolegach z zespołu którzy także dostąpili zaszczytu znalezienia się w legendarnej 11-tce Pogoni?

BN: Zawodnikami starszej generacji, których widziałem na boisku są Andrzej Malinowski oraz Sławek Domański.

Andrzej Malinowski- był bramkarzem bardzo sprawnym fizycznie który doskonale spisywał się na lini, legenda na tej pozycji w Grodzisku.

Sławek Domański bardzo dobra technika, doskonałe uderzenie. Wydaje mi się, że mógłby grać zdecydowanie wyżej.

W swojej piłkarskiej drodze spotkałeś wielu trenerów. Czy któremu szczególnie dużo zawdzięczasz?

BN: Dwóch trenerów miało na mnie największy wpływ:
– Michał Libich doskonały trener, wielokrotny medalista mistrzostw polski juniorów.
– Rafał Smalec człowiek, który oddawał całego siebie na każdym treningu. Był trenerem dla którego zawodnik był gotów umrzeć na boisku.

Czym się według Ciebie wyróżnia Pogoń od innych drużyn z tej bliższej jak i dalszej okolicy?

BN: Pogoń jest klubem bardzo stabilnym o określonych celach. W porównaniu do innych klubów utrzymuje wysoki poziom od wielu lat i krok po kroku realizuje swoje założenia.

Występujesz nadal jako zawodnik w naszej drużynie rezerwowej. Czy jako jeden z najbardziej doświadczonych graczy czujesz się pewnego rodzaju mentorem dla swoich młodszych kolegów?

BN: Razem z Tomkiem Kołodziejskim i Hubertem Jabłońskim jesteśmy najstarszymi zawodnikami w zespole. Naszym zadaniem jest pokazanie jak wygląda seniorska piłka i szatnia co może ułatwić tym chłopakom wejście do pierwszego zespołu. Mentorem dla nich jest przede wszystkim trener Maciek Przybylski, który od lat systematyczną pracą prowadzi ich do osiągania coraz lepszych wyników.

Jak oceniasz potencjał tych młodych zawodników. Czy któryś z nich przypomina Ciebie z okresu sprzed tych kilkunastu lat?

BN: Jeżeli chodzi o sposób gry to Piotrek Jaroń jest zawodnikiem o zbliżonej charakterystyce co nie jest dla niego dobrą wiadomością bo ja kariery nie zrobiłem 🙂
Przed chłopakami jeszcze długa droga ale każdy z nich jeżeli włoży odpowiednią ilość pracy może grać na zadowalającym poziomie.

Zawsze uchodziłeś za zawodnika niezwykle pozytywnego i optymistycznie nastawionego do świata. Pewnie za dbanie w szatni o atmosferę dbał Bartek Nowak? A może ktoś z zawodników miał niecodzienne hobby bądź zainteresowania?

BN: Uważam, że granie w piłkę jest najlepszą rzeczą jaką można robić dlatego zawsze podchodziłem do tego z uśmiechem.
Przez te kilka lat szatnia Pogoni się zmieniała ale zawsze były w niej osoby, które dbały o atmosferę takie jak: Kuba Popiński, Mariusz Gajos czy teraz Jari, Strzała, Maciuś Pietraszek. Jeżeli chodzi o niecodzienne hobby to zaskoczył mnie Strzała który jest wielkim miłośnikiem polityki. Do tego stopnia,że na piersi ma wytatuowanego lidera znaczącej partii politycznej.

Jak wiemy jesteś jednym ze współwłaścicieli restauracja Okinawa Sushi. Dlaczego Wasza restauracja postanowiła wspierać Grodziską Pogoń?

BN: Cała nasza trójka była w jakimś czasie związana z Pogonią więc uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie wsparcie klubu naszego dzieciństwa. Oczywiście na tej współpracy korzystają obie strony.

Bartek, a czemu podwójnie przeżywałeś nasz baraż o 3 ligę oraz także podwójnie cieszyłeś się z naszego zwycięstwa? 🙂

BN: Dobre pytanie 🙂 mogę tylko zdradzić, że dodatkowych emocji dostarczyły nam (ekipie z Okinawy) zakłady bukmacherskie.

Jesteś wielkim kibicem FC Barcelony. Dlaczego jest według Ciebie nie tylko najlepszym na świecie klubem ale przede wszystkim co go wyróżnia od chociażby Realu Madryt?

Zgadza się. Fc Barcelona to moja wielka miłość. Niestety to co wyróżniało Blaugranę czyli granie pięknej piłki z dużą ilością wychowanków w składzie jest obecnie nieaktualne.

Jak sobie radzisz w obecnym czasie bez piłki nożnej? Jak myślisz, jaka byłaby najlepsza decyzja odnośnie najbliższej przyszłości gry w 3 lidze?

BN: Radzę sobie pewnie tak jak większość: oglądam seriale, gram w fifę, robię wiosenne porządki.
Ja uważam, że wszystkie rozgrywki bez względu na poziom powinny zostać dokończone.

Bartek, dziękujemy za te wszystkie lata Twojej gry w naszej Pogoni? Czego możemy Tobie życzyć?

BN: Dziękuje bardzo. Najważniejsze jest teraz, żeby wszystko wróciło do normy więc tego życzę sobie oraz wszystkim kibicom Pogoni.