Falstart w Pruszkowie

Blisko czteromiesięczna przerwa w rozgrywkach nie wpłynęła pozytywnie na formę jaką zaprezentowali w meczu ze Zniczem II podopieczni trenera Roberta Moskala.

Przed rozpoczęciem spotkania mieliśmy w pamięci ostatni mecz ze Zniczem II, który wygraliśmy minimalnie 3-2. W tamtym meczu nasi rywale zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, toteż różnica miejsc w tabeli dzieląca obie drużyny mogła zmylić postronnych obserwatorów. Zadanie tym razem było o tyle trudniejsze że w naszym zespole nie mogli zagrać Sebastian Przyrowski oraz George Enow a Mariusz Baranowski dopiero co wraca po kontuzji odniesionej w meczu kontrolnym z Pelikanem. Z kolei w drużynie Znicza zagrało kilku zawodników ze stażem drugo i pierwszoligowym a nawet ekstraklasowym.

Od początku meczu lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy z Pruszkowa, kilkakrotnie dobrymi interwencjami w naszej bramce popisał się Bartłomiej Folc. Po jednej z takich akcji w sukurs przyszedł nam słupek
My groźniej zaatakowaliśmy w 24 minucie ale Damian Jaroń zbyt długo czekał ze strzałem i został zablokowany. Na więcej z naszej strony w tej odsłonie liczyła spora liczba kibiców obserwująca niedzielny mecz.

W drugiej części meczu nasza gra była nieco lepsza ale nadal brakowało groźnych okazji pod bramką gospodarzy. W 60 minucie Jakub Kołaczek próbował swoich sił w strzale z rzutu wolnego ale jego strzał minął poprzeczkę bramki Znicza.
Nasi rywale skupili się na solidnej obronie oraz próbach szybkich kontrataków. Jeden z nich przyniósł im bramkę, gdy dwójkowa akcja gospodarzy została wykończona przez Arkadiusza Pyrkę, przy zbyt biernej postawie naszych obrońców.
Na to trafienie nie umieliśmy odpowiedzieć mimo kilku zmian w naszym zespole. Gospodarze w końcówce mogli podwyższyć prowadzenie ale piłka po ich strzałach dwukrotnie obijała słupek naszej bramki.
Najlepszą okazję na wyrównanie zmarnował w końcówce Michał Strzałkowski , strzelając głową minimalnie nad bramką.

Podsumowując to spotkanie prócz straty trzech punktów niepokoić kibiców Pogoni może styl zaprezentowany przez naszą drużynę, nieprzypominający zupełnie dobrej dyspozycji naszych zawodników z jesieni oraz dwóch ostatnich sparingów zimowych. Ale cóż, pierwsze koty za płoty, w sobotę o 15.30 zagramy z Pilicą przed własną publicznością i powinniśmy ten mecz wygrać, aby nie dać grupie goniącej naszą drużynę w tabeli na odrobinę nadziei. Z każdym kolejnym spotkaniem forma naszej drużyny powinna zwyżkować.

Znicz Pruszków II – Pogoń Grodzisk 1-0 (0-0)
bramka: Pyrka 65 minuta
Pogoń: Folc – Borychowski (82 Skorupa), Bulik, Jędrzejczyk, Krajewski (73 Pieczyński Żk) – Kołaczek (82 Baranowski żk), Szewczyk (45 Małkowski), Jaroń, Grabowski (73 Pietraszek) – Szymański, Łabęda (73 Strzałkowski)
widzów: 150