Do meczu z Sokołem, który był pierwszym spotkaniem rundy wiosennej, przystępowaliśmy w doskonałych nastrojach, bo tydzień wcześniej w dobrym stylu wygraliśmy z wyżej notowanymi Wigrami Suwałki. Niestety tydzień później historia zatoczyła koło i to nam strzelono trzy bramki a uczynił to Sokół Ostróda. Na nic okazała się piękna bramka Kuby Kołaczka, który nadzieje w serca zgromadzonych kibiców wlał tuż na samym początku drugiej połowy, gol naszego kapitana był kontaktowym i kto wie czy gdyby nie…

Początek meczu który w piorunującym tempie rozpoczęli piłkarze Sokoła, bo już w 43 sekundzie bo błędzie naszej obrony, piłkę Rafałowi Zembrowskiemu zabrał Gian Mendez i strzałem z szesnastu metrów pokonał Artura Halucha. Szybko stracony gol wyzwolił w naszych piłkarzach jeszcze większą determinację, co rusz budowaliśmy atak pozycyjny, ale bardzo umiejętnie bronili się goście, którzy jak to robili, to robili to całym zespołem. W drugim kwadransie gry, a dokładnie w 27 minucie, po raz kolejny dali o sobie znać goście. Wysoki pressing który uniemożliwił nam wyprowadzenie akcji, spowodował, że piłkę do Artura Halucha musiał podać Kuba Kołaczek, nasz bramkarz chcąc ją wybić zrobił to na tyle nie fortunnie, że ta trafiła Arturo Liasa i ostródzianie prowadzili już różnicą dwóch bramek, na które złożyły się dwie sytuacje strzeleckie. Drugi gol to chyba wszystko co można napisać o tej części meczu, Sokół dalej się bronił, a Pogoń niestety, nieudolnie budowała swoje ataki, prowadząc grę przez większą część meczu.

Druga połowa rozpoczęła się dla nas tak jak powinna. Bardzo dobrze prawą stroną boiska ruszył Wojtek Kalinowski, którego w przysłowiową uliczkę wypuści Jean Franco Sarmiento, ten pierwszy ściął w pole karne i przytomnie wyłożył piłkę do Kuby Kołaczka, który precyzyjnym strzałem w prawy róg bramki, wlał w serca kibiców nadzieję, że w tym meczu nie jesteśmy jeszcze skreśleni. No niestety, takie myślenie było błędne, bo dwie minuty później Sokół strzelił za sprawą Kamila Kurowskiego bramkę, która jak się okazało, ustaliła wynik spotkania. Mieliśmy co prawda jeszcze swoje dobre okazje, ale w tym meczu jeśli chodzi o skuteczność nic więcej poza bramką Kuby zrobić nie potrafiliśmy. Sytuacja przed meczem ze Stalą, jeśli ten się w ogóle odbędzie, jest nie ciekawa, ale nie możemy zwieszać głów i musimy walczyć dalej.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Sokół Ostróda 1:3 (0:2)
bramki: Jakub Kołaczek 46 – Gian Mendez 1, Arturo Lías 27, Kamil Kurowski 48

Pogoń: 1. Artur Haluch – 23. Michał Zimmer (82′ 21. Kacper Łoś), 8. Rafał Zembrowski, 99. Daniel Choroś, 20. Piotr Maślanka – 77. Wojciech Kalinowski (69′ 10. Damian Jaroń), 18. Piotr Owczarek, 6. Jakub Kołaczek, 14. Michał Wrzesiński, 7. Mateusz Lisowski – 9. Jean Franco Sarmiento.

Sokół: 12. Marcin Staniszewski – 31. Jan Flak, 4. Jan Klimek, 77. Mateusz Bondarenko, 6. Ernest Dzięcioł – 10. Patryk Skórecki, 22. Dominik Stępień, 8. Kamil Kurowski, 23. Gian Mendez (70′ 11. Jakub Żyznowski) – 14. Arturo Lías (79′ 7. Ernest Słupski), 9. Sebastian Rugowski (87′ 5. Szymon Dowgiałło).

żółte kartki: Wrzesiński – Dzięcioł, Klimek, Bondarenko, Żyznowski.