M. Strzałkowski: Życzę sobie awansu i korony króla strzelców!!!

Dzień Dobry!

Na dobry początek dnia zamieszczamy dla Państwa wywiad z najlepszym strzelcem naszego zespołu po rundzie jesiennej, Michałem Strzałkowskim.

Popularny „Strzała” opowiada w nim o swoich odczuciach odnośnie formy swojej jak i całego zespołu „Czerwono-Białych”. Dowiemy się także czego chciałby sobie życzyć z okazji nadchodzących Świąt jak i Nowego roku.

Zapraszamy i życzymy przyjemnej lektury!

:MW

Michał, 10 bramek zdobytych w 17 rozegranych meczach. Jest dobrze, czy może mogłoby być lepiej?

MS: Nie jest źle, natomiast zawsze może być lepiej. Jestem typem zawodnika, który zawsze wymaga od siebie więcej.

Pytam, gdyż na poziomie 3 ligi nigdy jeszcze nie byłeś tak skuteczny. Skąd tak wysoka forma u Ciebie? Czy zakładasz sobie jakąś określoną ich ilość na koniec sezonu?

MS: Jestem zdrowy, mam specjalna dietę, kontuzje mnie omijają, gramy naprawdę dobrze i stwarzamy sobie sporo sytuacji. To wszystko wpływa na wyniki zarówno indywidualne jak i drużynowe.

Imponuje zarówno Twoja forma ale i całego naszego zespołu. Czy jest ona dla Ciebie zaskoczeniem czy może spodziewaliście się tak dobrej rundy?

MS: Skłamałbym, gdybym powiedział, że spodziewałem pozycji lidera na półmetku. Wiedziałem, że będziemy mocni, ale myślałem raczej o pierwszej piątce. Natomiast na początku sezonu doszedłem do wniosku, że brakuje wyraźnego kandydata do awansu i chyba gdzieś ściągnąłem to myślami.

Oprócz 10 trafień na swoim koncie masz także 7 asyst. Czy one cieszą Ciebie tak samo jak zdobyte gole?

MS: Asysty to nie to samo co bramka, ale jednak patrząc na wynik jaki zrobiliśmy daje to ogromna radość, że udało się pomóc drużynie łącznie przy 40% bramek.

Czy łatwiej jest grać nie będąc w roli faworyta czy obecnie, spoglądając na wszystkich „ góry”?

MS: Myślę, że gra w roli faworyta nie sprawia nam problemów, co pokazaliśmy w drugiej fazie rundy, kiedy każdy wiedział co prezentujemy. Kwestia bycia odpowiednio przygotowanym do meczu. Mentalnie, fizycznie i taktycznie.

Na pewno dobra gra to także zasługa trenera Chrobaka. Jak oceniasz warsztat tego szkoleniowca?

MS: Jak najbardziej. Uważam, że trener dobrał odpowiednio ludzi i poukładał nas taktycznie, czego brakowało nam w poprzednich sezonach. Ponadto w mikrocyklu treningowym pracujemy nad elementami, które potem wykorzystujemy w każdym meczu.

Wiadomo, to dopiero półmetek i nie ma co „pompować balonika” ale jednak pierwsze miejsce wszyscy wiemy co oznacza. Czy rozmawiacie we własnym gronie co może być gdyby…? Wszyscy wiemy o co chodzi 😉

MS: Oczywiście, że rozmawiamy. Na początku w żartach, teraz już trochę poważniej. Zawsze trzeba mierzyć wysoko.

W przeszłości miałeś już przyjemność grać na poziomie 2 ligi. Czy wierzysz że po kilku sezonach możesz powrócić na ten szczebel rozgrywkowy?

MS: Od mojego debiutu w drugiej lidze minęło już ponad 11 lat, więc kawał czasu minął, ale na pewno byłoby super wrócić na ten poziom. Wiara to podstawa sukcesu, dlatego będziemy walczyć do końca. Pogoń jest gotowa na drugą ligę organizacyjnie i drużynowo.

Który mecz z tej rundy wspominasz najmilej a o którym chciałbyś jak najszybciej zapomnieć?

MS: Myślę, że mecz z RKS Radomsko, w którym zrobiliśmy popularna „remontade” i pomimo przegrywania 2 bramkami, udało się wygrać. Natomiast zapomnieć chciałbym o meczu z Legionovią, gdzie pomimo tego, że byliśmy o dwie klasy lepsi, nie potrafiliśmy znaleźć drogi do bramki przeciwnika.

Czy brakuje Tobie, Wam obecności kibiców na meczach?

MS: Zdecydowanie brakuje tej atmosfery i czekamy na powrót kibiców z utęsknieniem.

Przed nami Święta, czego możemy życzyć Tobie na ten szczególny czas jak i na Nowy rok jak i czego Ty chciałbyś życzyć naszym czytelnikom?

MS: Chciałbym życzyć kibicom przede wszystkim zdrowia, bo w obecnych czasach jest bardzo cenne. A mi proszę życzyć awansu i króla strzelców.