Niemoc…

Mecz z Huraganem mógł być punktem zwrotnym w naszej rywalizacji w 3 lidze, ale niestety nie był.

Po dwóch ostatnich spotkaniach, w których zdobywaliśmy punkty liczyliśmy, że w spotkaniu z gośćmi z Morąga będzie podobnie. Od początku oba zespoły skupiły się na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki, akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Nasz zespół grał spokojnie, może nawet zbyt mało odważnie jak na chcących wygrać gospodarzy. Gdy oba zespoły zeszły na przerwę przy bezbramkowym remisie stało się jasne, że mecz wygra ta drużyna, która wykorzysta jeden błąd w obronie przeciwnika. Na nasze nieszczęście byli to nasi rywale. W 51 minucie zbyt łatwo dopuściliśmy do dośrodkowaniu, które przeszło pole karne w pobliżu linii 5 metra i piłka wylądowała w naszej bramce po strzale zamykającego zawodnika z 2 metra. Od tego monentu goście umiejętnie wycofali się w pobliże własnej szesnastki i skutecznie zamknęli Pogoni drogę do bramki. Graliśmy za wolno, za schematycznie, bez zadziorności. Mimo tego mieliśmy dwie doskonałe okazje bramkowe- strzał Strzałkowskiego głową minął słupek bramki Huraganu a w końcówce strzał Szymańskiego wybronił bramkarz. Przegraliśmy kolejny mecz, który przy większej dozie nieustępliwosci i boiskowego pazura powinniśmy choćby zremisować. To co wystarczało na 4 ligę, bez „orania” boiska przez 90 minut nie da nawet punktu w lidze wyżej. Z każdym meczem środek tabeli nam odjeżdża i albo zaskoczymy i zaczniemy odrabiać straty albo nas w tej trzeciej lidze od czerwca nie będzie. Ciężki tydzień przed naszym zespołem, który zakończymy niedzielnym meczem z Lechią w Tomaszowie.

Pogoń – Huragan Morąg 0:1

Pogoń: Zieliński, Borychowski, Gładysz, Jędrzejczyk żk, Broniarek żk, Jaroń (67 Kinast), Baranowski, Kołaczek żk (67 Małkowski), Szymański, Gulczyński (61 Grabowski żk), Strzałkowski (80 Ratajczyk)