Pierwsze koty za płoty

Pomimo iż przegraliśmy dzisiejsze spotkanie 1-2 to możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem.

Nie możemy napisać iż dzisiaj był „Falstart” bo przeciwnik lepszy na pewno nie był. W ogóle dzisiejszy mecz miał niecodzienny przebieg…

Kibice dobrze nie zdążyli usiąść na swoich krzesełkach a już byli świadkami pierwszego gola. Niestety, jego strzelcem został zawodnik gości. Dokładnie stało się to w 33 sekundzie po błędzie naszego obrońcy. Kolejne minuty to wyrównana rywalizacja. Więcej okazji do zdobycia bramki miała Pogoń lecz Sokół mądrze się bronił a kiedy tylko nadarzyła się okazja, szybko kontratakował. Widać było że doświadczenie wyniesione z rywalizacji na tym poziomie rozgrywkowym jest po stronie gości z Aleksandrowa Łódzkiego. Do przerwy przegrywamy 0-1.

Po zmianie stron nadal byliśmy świadkami wyrównanej gry. W 60 minucie w końcu dopięliśmy swego. Po pięknej, zespołowej akcji zdobywamy gola autorstwa Patryka Szymańskiego. Efektywną asystą popisał się Damian Jaroń. W kolejnych minutach mieliśmy kilka dobrych okazji do tego aby wyjść na prowadzenie. Najlepszą sytuację zmarnowaliśmy w 86 minucie kiedy to Mariusz Baranowski mógł pokusić się o bezpośrednie uderzenie mając przed sobą praktycznie już tylko bramkarza gości lecz chciał jeszcze zagrać piłkę do Kuby Łabędy któremu w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił obrońca Sokoła. Gdy wydawało się że mecz zakończy się sprawiedliwym remisem nadeszła nieszczęsna 95 minuta meczu. W zamieszaniu w naszym polu karnym zawodnik gości w walce o piłkę z zawodnikiem Pogoni upadł a sędzia podyktował wątpliwy rzut karny którego Sokół wykorzystał. Po tej bramce sędzia nawet nie wznowił już gry…

Taka porażka na pewno boli bo była na pewno niezasłużona. Byliśmy równorzędnym zespołem dla drużyny która w poprzednim sezonie zajęła drugie miejsce w lidze. Dla drużyny która do końca walczyła o awans do 2 ligi. Dzisiaj mogliśmy zwyciężyć i na pewno nikogo by to zwycięstwo nie zdziwiło. Zamiast tego musimy przełknąć bardzo gorzką pigułkę porażki. Porażki której jednak w żadnym wypadku nie musimy się wstydzić. Taka porażka bowiem nas jeszcze bardziej zmotywuje do tego aby w kolejnym meczu pokazać że potrafimy grać tak jak pokazaliśmy to i dzisiaj. A następne spotkanie rozegramy za tydzień kiedy to w sobotę o godzinie 19:35 w Nowym Dworze Mazowieckim zmierzymy się z miejscowym Świtem.

Pogoń Grodzisk – Sokół Aleksandrów Łódzki 1-2 ( 0-1 )

Bramkę dla Pogoni zdobył Patryk Czarnowski

Widzów: 600

Sklad Sokoła: Kaniecki, Dziuba, Bogołębski, Pecyna, Bociek ( ’66 Zagórski ), Nowacki, Szarpak, Maćczak ( ’77 Cupriak ), Woźniczak, Sołtysiński ( ’61 Misiak ), Gieraga

Skład Pogoni: Przyrowski, Broniarek, Jędrzejczyk, Kołaczek, Jaroń ( ’80 Łabęda ), Strzałkowski, Gajda ( ’74 Enow ), Baranowski, Łoś, Krajewski ( ’74 Borychowski ), Szymański ( ’82 Grabowski )