Robert Moskal: Pogoń ma tworzyć widowisko!

Poniżej prezentujemy rozmowę ze szkoleniowcem Pogoni, ojcem wielkiego sukcesu jakim jest awans do 3 ligi. Przed Państwem – Robert Moskal! Trener Grodziskiej Pogoni!

W wywiadzie trener podsumowuje cały miniony sezon jak i oczywiście najważniejszy dwumecz w tym roku. Życzymy przyjemnej lektury!

: MW

Trenerze pomimo że ligę wygraliśmy z „przytupem” to na pewno o ten sukces nie było łatwo. Jak ocenia trener miniony sezon?

RM: Nigdy sukces nie przychodzi łatwo. Staraliśmy się jako zespół uniknąć wpadek, zlekceważyć przeciwnika. Taka postawa pozwoliła już na jesień wypracować 10 punktową przewagę, której później pilnowaliśmy.

Najlepszy, najgorszy, najtrudniejszy, najdziwniejszy mecz minionego sezonu?

RM: Najtrudniej w tej rundzie grało nam się z młodzieżą ze Znicza Pruszków. Obydwa mecze były ciężkie i nie zawsze w tych meczach dominowaliśmy (3:2,0:1). Najdziwniejszy pojedynek to 3:3 z LKS Promną, Za najlepsze uznaję mecze które gatunkowo były bardzo ważne a my zagraliśmy je mądrze taktycznie i z pełnym zaangażowaniem, to 1:0 z Błonianką i 4:0 z Huraganem Wołomin.

W którym momencie miał trener pewność wygrania ligi?

RM: Nie wyobrażałem sobie przegrania ligi już po rundzie jesiennej. 10-punktowa przewaga to demobilizująca przewaga dla naszych przeciwników.

Największy plus i minus minionego sezonu?

RM: Jak każdy zespół mamy swoje minusy ale po co o nich mówić, niech przeciwnicy sami ich szukają. Plusów mamy dużo ale po co rozpieszczać naszych zawodników.

Oczywiście słowa uznania należą się każdemu naszemu zawodnikowi ale czy chciałby trener wyróżnić kogoś indywidualnie?

RM: Wszystkich zawodników naszej Pogoni trzeba pochwalić. Mówiłem dość często, że na każdego przyjdzie czas aby włożył swoją cegiełkę do awansu na trzecioligowy poziom i tak było. Sprawa baraży to zupełnie osobna historia i dlatego teraz mogę głośno powiedzieć, że dwójka naszych młodzieżowców miała problemy zdrowotne i grali z niedoleczonymi urazami. Teraz chcę ich pochwalić za postawę. „Łabęd” i „Boro” dali dużo serca żeby walczyć z przeciwnikiem i bólem.

Wygranie ligi oznaczało grę w barażu. Za kogo trzymał trener bardziej kciuki. MKS Przasnysz czy właśnie Huragan z którym się mierzyliśmy?

RM: Drużyny o zupełnie różnych stylach gry. Żadnej nie kibicowałem skupiałem się na ich sposobie gry i szukaniu słabych punktów. Bezpośredni mecz między tymi zespołami dostarczał dużo wiedzy. Z Adamem Mrówką bacznie ich obserwowaliśmy.

Czy po meczu w Wołominie choć na chwilę pojawiło się powątpiewanie w końcowy sukces?

RM: Trochę dziwnie się czułem po pierwszym meczu barażowym, bo wiem że nasz zespół stać na grę dużo lepszą. To nie było powątpiewanie tylko złość. Klaps się należał ale nie wolno bić swoich dzieci, więc za radą lepszych połówek moich piłkarzy motywowałem a całowanie zostawiłem im.

Awans Pogoń wywalczyła przy pełnych trybunach Grodziskiego stadionu. Czy tak liczna publika zaskoczyła Pana? Czy gra przy takiej publiczności jest dla zawodników motywująca czy bardziej stresująca?

RM: Nie mogliśmy dostać większego prezentu przed rewanżem. Dostaliśmy już w poniedziałek na treningu duże wsparcie od Naszego Burmistrza i Prezesa. Kibice ponieśli chłopaków, wbili w nas sens tego co robimy. Obiecujemy kibicom, że będziemy starali się robić takie widowiska również w trzeciej lidze, więc zapraszamy!

W naszym zespole w całym sezonie mogliśmy zobaczyć na boisku kilku młodych wychowanków Pogoni. Co trener powie o ich grze?

RM: Na jesień trenowała z nami jedna grupa młodych zawodników, na wiosnę kolejna. Chciałem by byli bliżej zespołu, rozumieli taktykę, opanowali strach. Po to by przy doświadczonych zawodnikach na boisku myśleli o zwycięstwie, a nie o tym czy zepsują podanie. Najlepsi z nich dostawali szanse gry na czwartoligowych boiskach. Roszady będą bo młodzież ma ciężko ustabilizować swoją formę. Nie zamykam drzwi przed żadnym piłkarzem który jest w naszym klubie. Ci co z niej wypadli również mogą do niej wrócić poprzez bardzo dobrą grę w juniorach czy drugą drużynę. Na bieżąco obserwujemy ich mecze. Mój sztab łącznie z kierownikiem drużyny.

Co ten sukces jakim jest awans oznacza dla trenera? Bo dla nas jest trenerem bohaterem. Pod trenera wodzą na występy tego zespołu patrzyło się z przyjemnością?

RM: Mamy zawodników, którzy lubią piłkę ofensywną, więc nie będę ich w tym zatrzymywał. Musimy tylko tak organizować swoją grę by była ładna dla oka ale również skuteczna w ofensywie i defensywie. 
Wie Pan, od bohatera do zera w zawodzie trenera jest bardzo blisko. Mam nadzieję, że gdy coś będzie szło ciężej to kibice będą pamiętać, że jestem takim samym trenerem jak w lecie 2019.

Czy chciałby go trener szczególnie komuś zadedykować. Po meczu z Huraganem widzieliśmy szalejącą z radości Pańską małżonkę. Wyglądało to tak jakby bardziej żona przeżywała ten mecz niż trener? 🙂

RM: To tylko świadczy jaki wpływ ma piłka nożna na nasze rodziny. Taka oprawa meczu, tylu kibiców każdemu udzielają się emocję. Na pewno chcę podziękować swojemu sztabowi trenerskiemu, kierownikowi , fizjoterapeucie. Współpraca z trenerem drugiej drużyny też była ok.

Trenerze, rozumiemy że zostaje trener z nami także w następnym sezonie?

RM: Jeśli Prezesi przygotują dla mnie umowę i będą mnie chcieć to jak najbardziej.

Czy możemy już teraz powiedzieć o co grać będzie Pogoń na boiskach w 3 lidze?

RM: Chcemy się sprawdzić na tym poziomie. Sprawdzałem historię XXI wieku Pogoni. Najwyższe 10 miejsce będziemy chcieli poprawić.

Czy wiemy już jak zespół będzie przygotowywać się do nowego sezonu?

RM: Zaczynamy 8 lipca, zagramy 3 sparingi, trenować będziemy na swoich obiektach i obiektach LKS Chlebnia.

Czy jest coś co chciałby trener przekazać naszym kibicom? I czego my możemy życzyć trenerowi?

RM: Jeszcze raz podziękować za liczne przybycie i doping. Zobowiązać się do tworzenia widowisk sportowych i gry ofensywnej. Spotkać się o tej samej porze za rok w dobrych humorach.