Robert Sprawka: Byliśmy zgrani nie tylko na boisku!

Dzisiaj mamy przyjemność przedstawić Państwu rozmowę z byłym obrońcą Grodziskiej Pogoni, Robertem Sprawką.

Przypomnijmy, zawodnik ten został wybrany do legendarnej 11-tki naszej Pogoni. Warto zatem poznać bliżej kolejnego wyróżnionego gracza GKS-u!

Serdecznie zapraszamy i życzymy przyjemnej lektury!

Rozmawiał: Marcin Wojciechowski.

Panie Robercie, przede wszystkim gratuluje wygranej bo za takową trzeba uznać wybranie Pańskiej osoby do legendarnego składu Grodziskiej Pogoni. Standardowo zapytam co ten sukces oznacza dla Pana? Spodziewał się Pan tej wygranej?

RS: Bardzo dziękuję za gratulacje a przede wszystkim za nominację. To dla mnie bardzo duże zaskoczenie, ponieważ nie tylko w mojej drużynie byli doskonali obrońcy. Pogoń w innych latach posiadała równie wspaniałych obrońców i posiada nadal. Wygrana to duża zasługa mojej rodziny i przyjaciół, bardzo im dziękuję za głosy.

Chcielibyśmy poznać bliżej Pana osobę. Od kiedy zaczął Pan przygodę z naszym klubem? Czy pamięta Pan swój pierwszy dzień w naszym klubie?

RS: Pierwszego dnia w klubie niestety nie pamiętam, ale mocno utkwił mi pierwszy mecz jaki zagrałem, było to jeszcze w juniorach. To był mecz Unią Grodzisk, zagrałem wtedy w ataku i strzeliłem 3 bramki, wygraliśmy 3:0. Ostatni mecz był mniej szczęśliwy, to było w Działdowie. Złamałem wtedy nogę co poskutkowało 3 miesięcznym gipsem, waga skoczyła i wtedy już niestety nie wróciłem do Pogoni.

Po kilku miesiącach zostałem grającym trenerem MKS Żabia Wola, radziliśmy sobie całkiem dobrze, po pierwszym sezonie udało nam się awansować z B klasy do A klasy i przez 4 lata „kopaliśmy się” na trzecich i czwartych miejscach. Obecnie towarzysko pogrywam z kolegami.

Kto był wtedy trenerem naszego zespołu oraz jego prezesem?

RS: Trenerem był wtedy Pan Stanisław Jarzyna, a prezesem p. Kamiński.

Zapytam także o atmosferę panującą w drużynie. Czy kiedyś rzeczywiście wszyscy zawodnicy byli ze sobą bardziej zżyci?

RS: Do pierwszej drużyny trafiłem dość szybko i byłem tam najmłodszy. Wszyscy byliśmy z jednego miasta co budowało bardzo pozytywną i rodzinną atmosferę, trzymaliśmy się razem. To była zgrana paczka nie tylko na boisku. Wydaje mi się, że aktualnie nie ma większej różnicy i wszyscy są tak samo ze sobą zżyci.

Czym się Pan obecnie zajmuje?

RS: Obecnie pracuję w firmie ZPTS i zajmuje się przygotowaniem produkcji.

Czy mógłby Pan wyróżnić osoby które w czasie Pańskiej gry w Pogoni zrobiły na Panu największe wrażenie jeżeli chodzi o poziom prezentowanych umiejętności?

RS: Chcąc wyróżnić kogoś musiałbym chyba wymienić całą drużynę i wszystkich, z którymi grałem, ale mam nadzieję, że nikt się nie obrazi jeśli osobami wyróżnionymi będą Zenek Chyży i Stasiek Ejsmont, którzy grali na pozycji pomocników oraz Robert Kazubek jako napastnik.

Jak oceniłby Pan atmosferę panującą na trybunach podczas Pańskiej gry do tej obecnej?

Wydaje mi się, że kiedyś kibice bardziej utożsamiali się z zawodnikami, większość z nich stanowiła rodzina, przyjaciele i znajomi. Teraz rzesza fanów Pogoni cały czas się powiększa i super się na to patrzy.

Czy bywa Pan na meczach naszej Pogoni? Co się panu najbardziej podoba a co nie w obecnej Pogoni?

RS: Jeśli tylko czas i praca pozwala bywam na meczach. Miło popatrzeć i pokibicować chłopakom chłopaków oraz powspominać stare dobre czasy.

Dziękujemy Panie Robercie za lata w których walczył Pan w czerwono-białej koszulce z herbem Pogoni. Czego możemy życzyć Panu w tej bliższej jak i dalszej przyszłości?

RS: Jeszcze raz dziękuję za pamięć , pozdrawiam wszystkich znajomych. To ja mogę życzyć Pogoni dalszych sukcesów 😊