Wyjazd na mecz 16 kolejki eWinner 2.Ligi do Kalisza mimo optycznej przewagi zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.

Pierwszy raz w tym sezonie przyszło nam zagrać mecz przy sztucznym oświetleniu a także od dłuższego czasu trener Chrobak do dyspozycji miał wydaje się najmocniejszy skład, który już w tym sezonie pokazał, że ma duży potencjał do tego by postawić się bardziej doświadczonym zespołom tej ligi. Początek meczu nie wskazywał, że będziemy w tym meczu się tylko bronić, dobrze przygotowane boisko gospodarzy, pozwoliło nam na to co w tym sezonie funkcjonuje dobrze, czy dużą ilość podań a w kluczowych momentach na to by zagrać atak kombinacyjny. Już w drugiej minucie mieliśmy dobrą sytuację do zdobycia bramki. Piłkę w pole karne dośrodkował Michał Wrzesiński, ta trafiła do Jean Franco, który przyjmując ją tyłem do bramki, próbował oddać strzał z przewrotki, ale ten mu się nie udał. Pierwszy kwadrans gry to jednak otwarta gra obu zespołów, my swoje ataki kończyliśmy albo tuż przed polem karnym natomiast zawodnicy gospodarzy oddawali zbyt lekkie strzały na bramkę Halucha. Bardzo aktywny w tym meczu był Mateusz Lisowski, to właśnie z jego rajdami lewą stroną najwięcej problemów mieli zawodnicy KKS Kalisz, dobry drybling „Lisa” w 17 minucie meczu zaowocował sytuacją bramkową, ten pierwszy podał do Wrzesińskiego ten przełożył obrońcę ustawiając sobie piłkę na lewej nodze i oddał celny strzał w środek bramki, cała akcja jednak mogła się podobać i pozwalała optymistycznie nastrajać się na dalszą część meczu. Z gola powinniśmy cieszyć się już minutę później, bardzo dobrze w trójkącie zagrali Wrzesiński – Kalinowski – Kołaczek, nasz kapitan pierwszej piłki podał za plecy zawodników Kalisza a sam na sam z bramkarzem znalazł się Jean Franco, którego strzał także z pierwszej piłki oddał zbyt lekki i bardzo niecelny strzał, myśląc prawdopodobnie o tym, że jest na pozycji spalonej. W najmniej oczekiwanym momencie, w 30 minucie, kiedy piłkę z autu w okolicach swojego pola karnego wznowili gospodarze, natychmiast na długie krosowe podanie z głębi pola zdecydował się zawodnik gospodarzy, do podania dopadł Daniel Kamiński i tuż po przyjęciu piłki oddał strzał po długim rogu, który okazał się skuteczny. Chwilę po wznowieniu gry po utracie bramki, zdecydowaliśmy się na szybki atak a Mateusz Lisowski który w dobrze powalczył o odzyskanie piłki został sfaulowany w bocznym sektorze boiska, mniej więcej 20 metrów od bramki. Wtedy do ustawionej piłki podszedł Piotr Maślanka a jego dośrodkowanie główką do dobrze ustawionego w polu karnym Piotrka Owczarka zgrał Daniel Choroś – zmierzającą do bramki piłkę po dobrym i mocnym strzale tego pierwszego, wybił jednak zawodnik gospodarzy. Niestety mimo optycznej przewagi schodzimy na przerwę z jedną bramką straty, a tuż przed jej końcem, szansę na podwyższenie wyniku mieli gospodarze, jednak w tej sytuacji uratował nas słupek.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, to nadal nasza drużyna częściej utrzymywała się przy piłce, a zawodnicy KKS Kalisz czekali na swoje szanse z kontrataków. Najlepszą w tej części spotkania okazję mieliśmy w 71 minucie, dobrą piłkę od Owczarka otrzymał Jean Franco, a jego strzał przy krótkim słupku dobrze obronił Krakowiak. Niestety w 86 minucie gospodarze przeprowadzają skuteczną kontrę a strzał zza pola karnego na bramkę zamienia Wysokiński ustalając tym samym wynik meczu. W drugiej połowie dobrze zaprezentowała się obrona gospodarzy, dobrą zmianę dał Jaroń, który po wejściu miał dobrą sytuację, ale źle przyjął piłkę i ją zgubił. Mecz ten pokazał, że mamy potencjał, ale brakuje nam jeszcze skuteczności i zimnej krwi przy sytuacjach bramkowych. Za tydzień przy M4 zagramy z bardzo silnym zespołem z Suwałk. Wigry to obecnie szósty zespół ligowej tabeli, ale już pokazaliśmy, że w tym sezonie lepiej gramy z mocniejszymi, więc wszystko się może wydarzyć.

KKS Kalisz – Pogoń Grodzisk 2:0 (1:0)
bramki: Daniel Kamiński 31′ Mateusz Wysokiński 86′

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 22. Karol Smajdor, 26. Filip Kendzia, 3. Mateusz Gawlik, 8. Mateusz Mączyński, 77. Daniel Kamiński (65′ 15. Jakub Staszak) – 16. Bartłomiej Putno (79′ 32. Przemysław Stolc), 11. Michał Borecki (79′ 24. Mateusz Wysokiński), 20. Toni Segura (65′ 23. Adrian Łuszkiewicz), 9. Mateusz Majewski – 99. Piotr Giel (87′ 7. Bartłomiej Maćczak)

Pogoń: 1. Artur Haluch – 75. Aleksander Theus (81′ 13. Sebastian Kobiera), 8. Rafał Zembrowski, 99. Daniel Choroś, 20. Piotr Maślanka – 32. Wojciech Kalinowski (65′ 10. Damian Jaroń), 18. Piotr Owczarek, 6. Jakub Kołaczek (76′ 23. Michał Zimmer), 14. Michał Wrzesiński, 7. Mateusz Lisowski (76′ 22. Filip Sobiecki) – 9. Jean Franco Sarmiento.

żółte kartki: Sarmiento, Wrzesiński.

sędziował: Leszek Lewandowski (Zabrze).